1. ACTA może przenieść walkę z naruszeniami praw autorskich na dostawców internetu.
Ich reakcją “w ramach współpracy” może być monitorowanie treści przesyłanych przez obywateli i blokowanie określonych usług, nierzadko legalnych.
Mówimy zatem o naruszaniu ludzkiej prywatności i ograniczaniu komunikacji między ludźmi, a wszystko w imię ochrony praw autorskich.
2. ACTA inaczej niż istniejące prawo definiuje skalę komercyjną naruszeń.
W porozumieniu jest mowa o “komercyjnych działaniach dla bezpośredniej lub pośredniej korzyści ekonomicznej lub komercyjnej”.
Niektórzy eksperci mówią nawet, że porozumienie może prowadzić do kryminalizacji blogerów, dziennikarzy i osób ujawniających informacje ważne dla opinii publicznej.
3. ACTA dzięki przyjętej definicji naruszeń oraz przepisom dotyczącym odszkodowań może sprawić,
że nowe przedsięwzięcia technologiczne będą się wiązać z ogromnym ryzykiem finansowym.
Porozumienie rzekomo stymulujące innowacyjność może się okazać jej hamulcem.
4. Na arenie międzynarodowej ACTA może wprowadzać podziały tam, gdzie już osiągnięto porozumienie.
Istnieją przecież porozumienia i organizacje odnoszące się do międzynarodowej ochrony własności intelektualnej.
Jest Światowa Organizacja Handlu (WTO), jest Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (WIPO) i jest porozumienie TRIPS.
Kraje tworzące ACTA nie korzystają jednak z tych istniejących forów rozmowy. Wolały dobrać się w mniejszą grupkę i prowadzić tajne negocjacje.
|